z moim tak jest coś nie tak
za każdym razem
kiedy chcę powiedzieć
tak jakoś nie wychodzi
nie to że jestem
antysystemowy
nie to że nie
i już
często mam do czynienia
z tak zwanym
(nie)dopowiedzeniem
i to moje tak
wytraca pewność z siebie
czując że coś jest
nie tak
-
- Nasze rekomendacje
-
-
Są rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Są rzeczy, o których wiemy, że ich nie wiemy. Ale są też rzeczy, o których nie wiemy, że ich nie wiemy.
Donald Rumsfeld
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Nasza Użytkowniczka Baska.S94 wydała swoją długo zapowiadaną powieść pt. "Echo obcych wspomnień".
15 maja w Bibliotece Publicznej w niewielkiej miejscowości Boleszkowice w zachodniopomorskim odbędzie się jej pierwsza prezentacja połączona z wieczorem autorskim.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Więcej informacji, w tym o możliwości zakupu książki znajdziecie tutaj.
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
coś nie tak
-
Gajka
- Posty: 2195
- Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10
coś nie tak
Krokus 
Więcej wiary w siebie, asertywność też jest ciekawą formą komunikacji. Ja na przykład nie mam problemu z powiedzeniem TAK. Jeśli mam 100% pewności strzelam partykułą -TAK, ale kiedy mam skrupuły, rozciągam samogłoskę, oczywiście nie przesadzając czyli: TAAAAAAAAK, co może mój rozmówca, a nawet na pewno odbiera jako niepewność, więc zaczyna mi tłumaczyć, że to jednak jest -TAK, a ja z uśmiechem odpowiadam - przecież mówiłam, że TAK... i po sprawie. To taka forma rozluźnienia sytuacji, kiedy jestem zielona jak kameleon przed burzą
Pozdrawiam
Więcej wiary w siebie, asertywność też jest ciekawą formą komunikacji. Ja na przykład nie mam problemu z powiedzeniem TAK. Jeśli mam 100% pewności strzelam partykułą -TAK, ale kiedy mam skrupuły, rozciągam samogłoskę, oczywiście nie przesadzając czyli: TAAAAAAAAK, co może mój rozmówca, a nawet na pewno odbiera jako niepewność, więc zaczyna mi tłumaczyć, że to jednak jest -TAK, a ja z uśmiechem odpowiadam - przecież mówiłam, że TAK... i po sprawie. To taka forma rozluźnienia sytuacji, kiedy jestem zielona jak kameleon przed burzą
Pozdrawiam