Zwykle rzeki i mosty są szansą, dają możliwości rozwoju, czy bliskości.
W tym wierszu jednak, są przedstawione jako zagrożenie, jest ich dużo, pewnie zbyt dużo jak dla peela.
Wizja wtopienia się w ten mostowo-rzeczno-betonowy krajobraz, mimo wszystko (mimo starań bohaterów wiersza)
przegrywa ze swojskim polem kukurydzy, słońcem i szpakiem.
Inna perspektywa, a konkluzja jakby ta sama - nie wiem jak by się człowiek wypinał, to i tak na końcu szpak pokaze mu lustro.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
Są rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Są rzeczy, o których wiemy, że ich nie wiemy. Ale są też rzeczy, o których nie wiemy, że ich nie wiemy.
Donald Rumsfeld
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Nasza Użytkowniczka Baska.S94 wydała swoją długo zapowiadaną powieść pt. "Echo obcych wspomnień".
15 maja w Bibliotece Publicznej w niewielkiej miejscowości Boleszkowice w zachodniopomorskim odbędzie się jej pierwsza prezentacja połączona z wieczorem autorskim.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Więcej informacji, w tym o możliwości zakupu książki znajdziecie tutaj.
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
berlin - wszędzie są rzeki
- eka
- Posty: 19039
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
berlin - wszędzie są rzeki
Ciekawa interpretacja, Gal.u.
Tłumaczy obecność ostatniej strofy. I stalowy hamak.
Ale mosty z światłocienia, puchu i lawendy - to jednak kruche, nietrwałe połączenie.
Tłumaczy obecność ostatniej strofy. I stalowy hamak.
Ale mosty z światłocienia, puchu i lawendy - to jednak kruche, nietrwałe połączenie.
-
point of view
- Posty: 598
- Rejestracja: 31 maja 2016, 08:47
berlin - wszędzie są rzeki
... co to znaczy przegadany, przegadany - słowo wytrych, które nic nie wnosi i kojarzy mi się z filmem o Mozzarcie - " za dużo nut". Jeśli nie potrafimy unieść się na słowach, jeśli wszystko ma być krótkie, proste, "fastfóódowe" to tracimy to co istotne w poezji - uwięzienie w chwili, którą ofiarowuje nam wiersz. Ja będę wracał to tego bardzo dobrego "nielkliszowego" uchylenia kotary za którą autor pokazuje i nazywa coś nowego, podaje inny niewidoczny poza przestrzenno czasowy wymiar. Nie przeszkadzają mi literówki i drobne uchybienia widzę całość a nie piksele i dzięki Ci Boże za to. Puryści na Madagaskar 