Na bezludziu i mewa człowiek
i trawa człowiek. I niebo też.
Choć przewleczone na nicę, pozbawione sfer
to tylko kosmos - skóra i tkanka planety, planet.
A skoro są dwie, czy więcej - dają archipelag.
Na bezdechu i marmur oddech i drewno oddech.
I dym też.
Choć zamknięty w słoiku czy folii, ulegnie w końcu skraplaniu,
a skoro jest śnieg i deszcz - powstaje mgławica.
Jedna, jeden.
Z cyklu: Awokado.
Maj, 2022
Marcin Lenartowicz.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
Są rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Są rzeczy, o których wiemy, że ich nie wiemy. Ale są też rzeczy, o których nie wiemy, że ich nie wiemy.
Donald Rumsfeld
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Nasza Użytkowniczka Baska.S94 wydała swoją długo zapowiadaną powieść pt. "Echo obcych wspomnień".
15 maja w Bibliotece Publicznej w niewielkiej miejscowości Boleszkowice w zachodniopomorskim odbędzie się jej pierwsza prezentacja połączona z wieczorem autorskim.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Więcej informacji, w tym o możliwości zakupu książki znajdziecie tutaj.
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Lik.
- Karma
- Posty: 1154
- Rejestracja: 22 sty 2015, 23:20
Lik.
Ani to, ani to.
Zwyczajny, wszechogarniający brak. Po prostu.
To historia z tych o bliźniętach syjamskich, zrośniętych bokiem. A potem rozdzielonych chirurgicznie.
Muszą na nowo uczyć się chodzić.
Zmienia się środek ciężkości i po prostu robisz krok i upadasz.
To aż taki rodzaj nieobecności. Jakby ci powyrywali na chybił trafił pół masy ciała. Nie wiesz czego konkretnie brakuje, ale organizm nie działa jak powinien.
Przykro to mówić, ale strata ojca nie bolała aż tak bardzo.
Zwyczajny, wszechogarniający brak. Po prostu.
To historia z tych o bliźniętach syjamskich, zrośniętych bokiem. A potem rozdzielonych chirurgicznie.
Muszą na nowo uczyć się chodzić.
Zmienia się środek ciężkości i po prostu robisz krok i upadasz.
To aż taki rodzaj nieobecności. Jakby ci powyrywali na chybił trafił pół masy ciała. Nie wiesz czego konkretnie brakuje, ale organizm nie działa jak powinien.
Przykro to mówić, ale strata ojca nie bolała aż tak bardzo.
Jagoda Mornacka.
