Gdy życie się wali jak góra stworzona
ze smutku kamieni u podnóża trwa zielona czeka
aż zakwitnę zielenią i kwiatami
byłem na szczycie wracając wpadłem do szczeliny teraz
kaleczy każdy bezsilny oddech brakuje liny podanej
przez słońce ponad chmurami
krzyczę lecz nawet echo nie odpowiada
zamknięte klatce razem ze mną
jesteśmy blisko lecz daleko
gdzie się podział klucz co był na szczycie gór do dyspozycji
tego co władał świtami i zachodami
żył w dzień umarł w nocy opuszczony przez gwiazdy
widać wierzchołek ze szczeliny który woła wracaj
do tych chmur i gwiazd które cię karmiły w godziny
mlekiem i miodem płynące teraz z głodu
umiera wołając przyjdź góro znów
pozwól stanąć na szczycie
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.

