Erudyta z samego Krakowa
chciał się bić z warszawiakiem na słowa.
Kreśląc miejsce i porę,
sam wyprawił się w pole.
Warszawianin na dworze się chowa.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Z żalem muszę Was zawiadomić, że nasz kolega, wieloletni Użytkownik Ósmego piętra, a mój serdeczny przyjaciel, Edmund Sobczak, znany tu, jako Alchemik, pożegnał się z nami na zawsze.
Więcej na ten temat
Eviva l'arte
https://www.youtube.com/watch?v=xWjl4wQuWAc
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Ziomek
- eka
- Posty: 18769
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Ziomek
Wyprowadzić w pole (zmylić kogoś, oszukać).
Wyjść na pole - małopolski (i chyba bieszczadzki) frazeologizm - wyjść na otwartą przestrzeń.
Wyjść na dwór - mazowiecki, to samo znaczący.
Dwa pierwsze zręcznie wykorzystane przez warszawiankę
Trzeci do nobilitacji mieszkanki naszej stolicy po całości, bo jakże cudnie użyto go w ostatnim wersie, co najmniej - szlachcianko! : )
Btw, przy kim siła i decyzyjność, tego język staje się normą.
Na pole - to już dziś regionalizm. Regionalizmy się bronią, no i dobrze. Ale to stracona walka, chyba że normatywny język jakąś formę sobie upodoba, wchłonie, i tak ona przetrwa.
