.
Żądny dziś jestem miłosnej uczty
Zupełnie wręcz "oczadziały"
Weną rozkwitłe w urokach niebios
Usta pieszczoty by chciały
.
Twoje ramiona w bezsilnym geście
Stworzyć chcą namiot nad nami
Razem wzlatamy gdzieś ponad światem
Płomieniem żądz kierowani
.
Odlećmy zatem na dłuższą chwilę
Nie chcąc lądować zbyt wcześnie
Młotem kowadła serca nam biją
Łuna pożaru wnet zgaśnie
.
Lubię ten spokój, jaki tu zapadnie
Kiedy już lot nasz skończymy
Jesteśmy senni - nieco ociężali
I nawet bez zbytniej tremy
.
Hola waćpanno!!! nie zasypiaj jeszcze
Gotowym do nowej drogi
Fal namiętności znów przypływ nastąpił
Erekcji nastał czas błogi
.
Dyszący żądzą wzlatuję znów w niebo
Co Tobie znane już przed
Bowiem nie wzgardzisz tym - co Ci potrzeba
A zatem wracamy do Ż(et)...
.
P.S - pierwsze litery kolejnych wersów, to...
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
"Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.