• Nasze rekomendacje
  •  
    CO WARTO PRZECZYTAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?
    Dziś Lucile poleca wiersz Alka Osińskiego
    pt. "Neologizmy"
    Dodatkowo Gloinnen poleca opowiadanie szczepantrzeszcza
    pt. Rumcajs, najlepsze miejsce do życia i Pani Szymborska

    ZAPRASZAMY DO LEKTURY




    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     

B A Ś Ń P O D R Ó Ż N A czyli tam i z powrotem / 3 /

Tu piszemy powieści w odcinkach

Moderatorzy: Gorgiasz, skaranie boskie

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Ryszard Sziler
Posty: 187
Rejestracja: wt cze 04, 2013 9:00 am

B A Ś Ń P O D R Ó Ż N A czyli tam i z powrotem / 3 /

#1 Post autor: Ryszard Sziler » ndz maja 26, 2019 7:01 am

*


Rozdział trzeci,
czyli rzecz o efektach poszukiwań niezamierzonych



Tymczasem wiatrak rozpoczął swoje poranne poskrzypywania :

GŁOS III
Och, Ludwisiu, to była szczególnie paskudna noc!

GŁOS I
Przede wszystkim stracona.

GŁOS II
Proszę pani…

GŁOS I
Co tam Matyldo?

GŁOS II
A bo z tego wszystkiego zapomniałam…

GŁOS III
Ona znowu czegoś zapomniała. Ludwisiu ty słyszysz?

GŁOS I
Ależ, tak.
No więc o co chodzi Matyldo?

GŁOS II
Zapomniałam wczoraj wystawić tej świecy przy okienku na stryszku, dla…/ śmiech / „zabłąkanych podróżnych”.

GŁOS III
To przecież było niepotrzebne, kiedy księżyc świecił i lampa się paliła.

GŁOS II
A ją kto zapalił, bo nie ja na pewno ?

GŁOS III / sarka /
No gdzieżby tam ona.

GŁOS I / łagodząco /
Kto zapalił, to zapalił, grunt, że się paliła.

GŁOS IV
Ta paliła się, bo dzieci chciały przywabić tu Szczęście, ale ono nie takie znów głupie i polazło w inne strone.

GŁOS I
Ot i po tajemnicy.

GŁOS II
Acha…No to chciałam się też zapytać, co ja właściwie dzisiaj mam robić?

GŁOS I
Jak to co? To co zwykle.

GŁOS III
Czyli nic sensownego.

GŁOS II
Z panią starszą to ja teraz nie gadam.

GŁOS III
Co za tupet, co za bezczelność!

GŁOS I
Dasz mi pomyśleć kochana?

GŁOS III
W ogóle mogę się nie odzywać.

GŁOS II
I o to chodzi.

GŁOS III
No to już przekracza wszelkie pojęcie!

GŁOS V
Będzie przyjęcie?

GŁOS III
Babcia sobie trąbkę przeczyści!

GŁOS V
Przecież wiem, że dla korzyści. Nie musi mnie zaraz pouczać.

GŁOS II
Tego co zwykle, to się dziś nie da robić i o to tu chodzi. Bo jakby się tylko spróbowało, to stukoty będą, piski będą, jęki będą, zapachy będą…Czyli nie da się nawet zrobić tych waszych naparów, czy tam wywarów, bo wszystko się wyda. Cichy pasjans najwyżej możeta se układać i tyle.

GŁOS III
Ona jednak ma rację…Dzień zapowiada się także paskudnie.

GŁOS II
I jeszcze wam powiem, że na stryszku, w tym szczytowym pokoiku wszędzie w kurzu są ślady ogona tego tam z fujarą. Wszędzie widocznie właziła pokraka.

GŁOS III / ze zgrozą /
To on TAM był ?

GŁOS II
A był. Jeszcze jak był. Tak był, że jeszcze jest.

GŁOS III
JEST?!

GŁOS II
A jest.

GŁOS I
I cóż on…tam…?

GŁOS II
A śmieje się. Wesoło mu widocznie.

GŁOS III
ŚMIEJE ?!

GŁOS II
No, chichra. Pokazać jak?

GŁOS I
Nie trzeba.

GŁOS III
Świat stanął na głowie!

GŁOS II
A pewnie.

GŁOS III
Och, moja droga…Moje drogie…A z czego on się tam - / z niesmakiem / „chichra”?

GŁOS II
Na mój rozum, to z was przede wszystkim.

GŁOS III
Zamilcz nieszczęsna!

GŁOS II
A to coś zmieni?

GŁOS I / rzeczowo /
Opowiedz coś widziała.

GŁOS II
Co ja tam bede opowiadać. Poszłyby i same zobaczyły. No w te czaszke co to jest na stole to fujarą stukał. Talerzyki obwąchiwał i się wykrzywiał. Papiery ze skrzyni wyjmował. Fukał i zęby szczerzył. No tak było. A jak zaczął fiutać, tom wziena i poszła. Lepiej już was słuchać niźli tego jego grania.

GŁOS III
Och…!

GŁOS II
No och i ochocho nawet.

GŁOS III
Bydle jedno, do naszej świątyni się włamało! Trzeba mu zaraz…Co robić? Radźcie!

GŁOS II
A tam od razu – świątynia… Rudera nie świątynia.

GŁOS I / pojednawczo /
Świątynia, nie świątynia, znaczące miejsce to pewne. Pełne wspomnień przede wszystkim.

GŁOS III
Pamiętacie? To tam w późnojesienny wieczór za siebie i swego króla podpisał cyrograf nadworny błazen Walery Maszko. Tam osiwiał w przeciągu minuty porywający hrabia Edmund. W nim oszalał kwestarz Pafnucy…

DUCH MŁYNARZA
No a ja…?

GŁOS III / parska /
On?

GŁOS I / szybko /
I po cóż wspominać?

GŁOS III
Jakżeż można / z odrazą / śmiać się ? Kości,, groby, tragedie…wielkie interesy.

GŁOS I
Ostateczne, że się tak wyrażę.

DUCH MŁYNARZA
A ja…Ja zawsze miałem na to ochotę.

GŁOS III
Boś durny!

/ w tle słychać fletne staccato /

GŁOS II
No radźcie coś, bo oszaleć przyjdzie!

DUCH MŁYNARZA
Darmo mąkę popsuły! Żaden z nich pożytek.

ODPOWIEDZ

Wróć do „CIĄG DALSZY NASTĄPI”