• Nasze rekomendacje
  •  
    czas kurczy się do białej
    niezapisanej kartki kiedy myśl
    przysiada na westchnieniu

    Lucile







    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    admin@osme-pietro.pl
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy

z cyklu "Kot w Krakowie"

Reprodukcje Waszych obrazów i rysunków
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 5000
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

z cyklu "Kot w Krakowie"

#1 Post autor: Lucile » 23 mar 2026, 11:40

Wiosna... a więc i marcowanie w Collegium Maius.jpg
[attachment=0]Wiosna... a więc i marcowanie w Collegium Maius.jpg[/attachment
"Wiosenne marcowanie" - legendarna, muzealna kotka Burka na skręconym kominie Muzeum UJ Collegium Maius,
akryl na płótnie
LuBe
2026
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


lucile@osme-pietro.pl

Awatar użytkownika
eka
Posty: 18999
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

z cyklu "Kot w Krakowie"

#2 Post autor: eka » 23 mar 2026, 18:05

Ma klasę, mniejsza o jej marcowanie :)

Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 5000
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

z cyklu "Kot w Krakowie"

#3 Post autor: Lucile » 23 mar 2026, 21:17

Ewo, nie pamiętam czy na Ósmym pisałam o Burce, słynnej muzealnej kotce, a nawet jeżeli wspomniałam, to i tak jej historia warta jest przypomnienia.

Koty od zawsze mieszkały w Collegium Maius, także i Burka, legendarna kotka równie legendarnego Pana Gienia (Eugeniusza Sternadla) ostatniego mieszkańca tego najstarszego, dostojnego uniwersyteckiego gmachu. Burka miała pozwolenie na swobodne poruszanie się po wszystkich muzealnych salach. W 1964 roku „towarzyszyła” wizycie w Muzeum UJ Collegium Maius cesarzowi Etiopii szachowi Haile Selassiemu I. Wg wspomnień prof. Karola Estreichera młodszego (kierującego Muzeum UJ w latach 1947 – 1976) podczas uroczystego obiadu w Stubie Communis wydanego przez rektora UJ na cześć gościa, Burka, lekceważąc dyplomatyczny protokół, wskoczyła cesarzowi na kolana. Burka triumfowała, jako że nie pozwoliła wejść do Collegium Maius słynnemu pieskowi cesarza o imieniu Lulu*. Buka postawiła na swoim, i Lulu została w samochodzie przed muzeum. A była bezkarna nawet wtedy, gdy obsikiwała nogawki i buty cesarskich ministrów i podobno też gości. Wolno jej było nawet spać w łóżku cesarza. Burce zaś uszło na sucho także to, że strąciła z parapetu w Sali Zielonej (muzealnego salonu) starożytny grecki krater (naczynie do mieszania wody z winem). Burka bezapelacyjnie królowała na arkadowym dziedzińcu Collegium Maius.

Ja, osobiście, znałam potomstwo Burki; jej wnuki i prawnuki. Zachowując pamięć o tej muzealnej kociej rodzinie – powstaje cykl „Kot w Krakowie”. Upamiętniając Burkę umieściłam ją na oryginalnym, skręconym kominie zdobiącym dach Collegium Maius − tym od strony Ogrodu Profesorskiego. Drugi taki sam komin widoczny jest od strony dziedzińca. Te dwa kominy to wyraz fantazji i poczucia humoru prof. Karola Estreichera młodszego, odnowiciela (w latach 1948-1964) najstarszego uniwersyteckiego gmachu w Polsce i jednego z najstarszych w Europie.

* Nie znalazłam w znanych mi źródłach, jakiej płci był to piesek. ;)
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


lucile@osme-pietro.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „MALARSTWO I RYSUNEK”