grudniowe niebo.jpg
Grudniowe niebo z mojego okna, dzisiaj, godz, 15:43-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
"Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
niebo z mojego okna 2
- Lucile
- Posty: 4878
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
- Płeć:
niebo z mojego okna 2
Grudniowe niebo z mojego okna, dzisiaj, godz, 15:43
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Gorgiasz
- Posty: 1847
- Rejestracja: 16 kwie 2015, 14:51
niebo z mojego okna 2
Ciekawe; bardzo lubię zielone akcenty na niebie - są rzadkie i trudno uchwytne. Aczkolwiek biel nieco prześwietlona (zbyt mocno dominuje).
- Lucile
- Posty: 4878
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
- Płeć:
niebo z mojego okna 2
W przeciągu kilku minut zrobiłam trzy zdjęcia. Chwilę potem wiatr przykrył niebo grubą pierzyną ciemnych, asfaltowych chmur.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Gorgiasz
- Posty: 1847
- Rejestracja: 16 kwie 2015, 14:51
niebo z mojego okna 2
Szkoda, że nie udało się zrobić ich więcej. Ciekawe ujęcia.
- Lucile
- Posty: 4878
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
- Płeć:
niebo z mojego okna 2
Uwielbiam wpatrywać się w grudniowe niebo przed zachodem słońca, lub kiedy już "udaje się na spoczynek". Wg mnie najciekawsze jest o tej porze roku, Właśnie wtedy czekam na te momenty (niestety krótkie, jak to momenty), kiedy słońce wędruje nisko nad horyzontem i w ostatnich rozbłyskach, jakby w krótkich, pełnych natężenia iluminacjach, "kolorowych westchnieniach" maluje niebo - a w szczególności przewalające się chmury - przepięknymi barwami. Ba, całą paletą barw; od jasnego, niemalże białego złota poprzez ogniste żółcienie, pomarańcze, czerwienie, aż do burych, "asfaltowych" odcieni fioletu, granatu, perłowej szarości, a czasami nawet przedziwnej brunatnawej zieleni - ot takie wielkie czary
WILCZEJ GODZINY!
Zachłannie, pełnymi garściami je łykam i zapisuję w pamięci (nie tylko telefonu). Zawsze chciałam namalować takie niebo... ale chyba jeszcze ta chwila nie nadeszła.
A może, w oczekiwaniu na malarską wenę, raczej odwagę, jak to się kolokwialnie mówi - wezmę i napiszę - np. triolet.
Miło mi Gorgi, że zaglądasz.
Serdeczności, dla Leszka, oczywiście, też

L
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.