• Nasze rekomendacje
  •  
    CO WARTO PRZECZYTAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?

    Dziś polecamy
    wiersz Krokusa "Bezwzględna teoria chwili"



    Motto dnia:
    "Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą" - Marek Aureliusz



    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"



    Sugeruję używanie przycisku Aktywne tematy Pozwala widzieć wszystkie nowości
     

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1466
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#11 Post autor: Alicja Jonasz » 13 sty 2021, 19:24

Bardziej naturalny proces, choć mam kilka drzew zasadzonych własną ręką :)
Ruszyłam z fabułą, lecz jeszcze nie wiem, czy to nie ślepy zaułek :((
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 13274
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#12 Post autor: eka » 13 sty 2021, 20:01

W lesie trudno o ślepe zaułki, odwagi:)

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1466
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#13 Post autor: Alicja Jonasz » 14 sty 2021, 09:30

fr.4
Chcąc ubiec innych myśliwych, położyła się spać z wieczora, by przed świtem, nic nie mówiąc nikomu, wymknąć się z kasztelu i ruszyć do puszczy. Jej śladem podążył pachołek, któremu pan pod groźbą utraty głowy przykazał, by miał na dziewczynę baczenie. Długo kasztelanka wędrowała po lesie w poszukiwaniu tropów jelenia. Słońce było już wysoko na niebie, a ona wciąż błądziła po dzikich jarach i wąwozach, przedzierała się przez gąszcze traw i kolczastych zarośli, pokonywała strumienie i bagna, aż wreszcie, wytropiwszy zwierza, poczęła go ścigać. Ten umykał co sił długimi susami, ale rozłożyste poroże przeszkadzało mu w ucieczce. W pewnej chwili utknęło między rozwidlonym pniem sosny tak, iż jeleń nie mógł wyrwać się z uwięzi. Szamocząc się rozpaczliwie, wkrótce osłabł i bezwładnie osunął na ziemię. Kasztelanka podeszła blisko, powoli napięła cięciwę łuku i już miała wypuścić strzałę, gdy nagle jakaś dziwna istota, niepodobna do człowieka, stanęła jej na drodze, zasłaniając uwięzione w potrzasku zwierzę. Dziewczyna zlękła się, ale nie wypuściła łuku z ręki, przeciwnie, jeszcze mocniej napięła cięciwę i wypuściła strzałę. Nim grot przeszył serce jelenia, widziadło rozpłynęło się w powietrzu, jakby w ogóle nie istniało.
Zmierzch zbliżał się wielkimi krokami. Kasztelanka, nie bacząc więc na nic, zabrała się do oprawiania zwierzęcia, lecz nie szło jej to wprawnie, gdyż ręce, do tej pory biegłe w sztuce, tym razem straciły swój spryt. Ku przerażeniu dziewczyny za przyczyną jakowejś tajemnej mocy gwałtownie zaczęły się wydłużać i zmieniać kolor skóry z jedwabistej na ciemnobrunatny. Wkrótce stały się cienkie i wiotkie, zwisające delikatnymi gałązkami do samej ziemi. Nogi, chwilę wcześniej wysmukłe, nagle straciły ludzki kształt, zrosły się w gruby pień i pokryły białoszarą, spękaną korą, stopy zaś przemieniły się w korzenie i wniknęły głęboko w ziemię. Twarz zatraciła swój dziewczęcy wygląd, pomarszczyła się i popękała, a lśniące włosy przedzierzgnęły się w bujną koronę porytą drobnymi, zielonymi listkami.
Legenda głosi, iż to sam leszy przemienił kasztelankę w brzozę, aby ukarać ją za okrucieństwo, którego dopuściła się wobec braci mniejszych - zwierząt. Zaklęcie miało działać dopóty, dopóki jej ziemski żywot się nie dopełni. Potem zaś w myśl świętych praw jak każde drzewo rozsypie się w próchno i wróci w objęcia matki ziemi. Nim jednak to się stanie, jej konary będą schronieniem dla owadów, ptaków i gryzoni, a sok pozyskany z pnia, liści czy pączków przyniesie ulgę tym stworzeniom, które cierpią. Wieść niesie, że duch lasu dał swemu uczniowi moc uzdrawiania wszystkich drzew rosnących w puszczy, lecz nad tą jedną brzozą nie wolno mu było pochylić się z troską. Mógł jedynie na nią patrzeć i zachwycać się jej pięknem, jak wiosną stroi się w zieleń, jak lekko kołysze się z letnim wiatrem, jak pachnie - delikatnie i słodko. Mógł jedynie patrzeć i cierpieć, gdy jesienią bezlitośnie szarpana przez wicher z jękiem skłaniała ku ziemi złotą koronę, gdy naga drżała wśród śnieżnej zamieci. Czuł wówczas, że serce mu krwawi. Ona zaś zdawała się być niewzruszona. Wszystkie jego spojrzenia przepełnione współczuciem, tęskne westchnienia przyjmowała z chłodnym milczeniem, nie racząc nawet na niego spojrzeć.
Ostatnio zmieniony 19 sty 2021, 09:01 przez Alicja Jonasz, łącznie zmieniany 18 razy.
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 13274
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#14 Post autor: eka » 14 sty 2021, 19:06

To zdecydowanie początek II rozdziału.
Ciekawa jestem rozrzutu twórczej wyobraźni w kolejnych fragmentach.

:kofe:

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1466
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#15 Post autor: Alicja Jonasz » 15 sty 2021, 10:14

eko, próbuję ten rozrzut nieco złagodzić :myśli: tu stuknę młoteczkiem, tam dłutkiem i jakoś idzie do przodu :) byleby tylko tego nie spaprać :smoker:
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 3924
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#16 Post autor: Lucile » 15 sty 2021, 11:35

Alicja Jonasz pisze:
14 sty 2021, 09:30
Ku przerażeniu dziewczyny za przyczyną jakowejś tajemnej mocy gwałtownie zaczęły się wydłużać i zmieniać kolor skóry z jedwabistej na ciemnobrunatny. Wkrótce stały się cienkie i wiotkie, zwisające delikatnymi gałązkami do samej ziemi. Nogi, chwilę wcześniej wysmukłe, nagle straciły ludzki kształt, zrosły się w gruby pień i pokryły białoszarą, spękaną korą, stopy zaś przemieniły się w korzenie i wniknęły głęboko w ziemię. Twarz zatraciła swój dziewczęcy wygląd, pomarszczyła się i popękała, a lśniące włosy przedzierzgnęły się w bujną koronę porytą drobnymi, zielonymi listkami.
Bardzo jestem ciekawa, jak ułożysz losy kasztelanki, zamienionej (mam nadzieję - na razie) w drzewo i nurtuje mnie pytanie, jakie to jest drzewo?

Powodzenia w snuciu ciekawej opowieści.
Chociaż nie zawsze pozostawiam ślad, jestem Twoją wierną czytelniczką.

Pozdrawiam, życząc miłego, uśmiechniętego weekendu.
L
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1466
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#17 Post autor: Alicja Jonasz » 15 sty 2021, 12:28

Luci, mnie również dręczy to samo pytanie - jak ułożą się losy kasztelanki i jak powiązać je z tytułem i pierwszą częścią opowieści? :) dziękuję za Twoją obecność :)
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 13274
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#18 Post autor: eka » 16 sty 2021, 10:38

Oko za oko - czy - kara wg współczesnych kodeksów?
Co lepsze dla funkcjonowania społeczeństw?
Osobowość narcystyczna nie jest w stanie być empatyczna. Współczuć tylko sobie potrafi. Więc może...

Wciąga, wciąga ta historia.
:kofe:

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1466
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#19 Post autor: Alicja Jonasz » 19 sty 2021, 09:27

fr.5
Tymczasem w kaliskim grodzie działy się rzeczy niepojęte. Wieść o uroku rzuconym na kasztelankę przez złego ducha rozeszła się lotem błyskawicy. Na mieszkańców padł blady strach. Kasztelan zaś postanowił za wszelką cenę wyrwać córkę z mocy złego. Zebrał drużynę najdzielniejszych wojów, uzbroił ich po zęby i ruszył do puszczy. Powiadają, że długo wędrował po bezdrożach, a nim dotarł do celu, stracił wszystkich ludzi. Jedni za sprawą jakowychś czarów odłączyli się od towarzyszy i pobłądziwszy w lesie, przepadli na bagnach. Na innych znowu tak wielki strach przypadł, iż nie bacząc na przyobiecane przez kasztelana dukaty ani na rycerską cześć, pouciekali w popłochu. Podobno przy kasztelanie ostał się jeno ów pachołek, który był świadkiem przemiany kasztelanki w drzewo, ale ile w tym prawdy, trudno dziś dociec. Jedno wiadomo na pewno, kasztelan, ujrzawszy swoje dziecko zamienione w brzozę, gorzko zapłakał i aby przebłagać gniew ducha lasu, złożył mu w ofierze wór złotych dukatów, mówiąc:
- Nie mam nic cenniejszego...
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 13274
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Legenda o złotych dukatach (zainspirowana "Baśnią o Wielkiej Miłości" Edwarda Polanowskiego)

#20 Post autor: eka » 20 sty 2021, 12:43

Alicja Jonasz pisze:
19 sty 2021, 09:27
złożył mu w ofierze wór złotych dukatów, mówiąc:
- Nie mam nic cenniejszego...
:kofe:

ODPOWIEDZ

Wróć do „ALICJA JONASZ”