• Nasze rekomendacje
  •  
    Dziś polecamy:
    26 października Polskie Radio Koszalin w audycji Poczty Poetyckiej przedstawiło wiersze Doroty Czerwińskiej (Tabakiery)
    Audycja jest do wysłuchania w Internetach pod adresem:
    https://prk24.pl/56592866/poczta-poetyc ... erwinskiej


    Bernierdh - Cola i obwarzanki


    Motto dnia:
    Szczęście to nie jest stacja, do której zmierzasz, lecz sposób podróżowania. Lew Tołstoj


    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"



    Sugeruję używanie przycisku Aktywne tematy Pozwala widzieć wszystkie nowości
     

Baśń o płaczącej wierzbie

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1493
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Baśń o płaczącej wierzbie

#11 Post autor: Alicja Jonasz » 21 lis 2021, 14:50

fr.3
Wszystko to rozwiało się niby mgła, ustępując miejsca tęsknocie za czymś, czego Hanusia żadną miarą nazwać nie umiała, a co zawładnęło całą jej duszą i niebawem stało się bliższym niż cokolwiek dotąd. Czuła, że coś budzi się w niej jak ze snu, napełniając serce jakowąś niepojętą szczęśliwością. Ani w chałupie usiedzieć już nie mogła, ani skupić się na gospodarskiej robocie. Co rusz spozierała na widniejący w oddali las, a on przyzywał ją niczym najczulszy kochanek.
Błotna wiedźma przekazała jej całą wiedzę, jaką posiadła, żyjąc w odosobnieniu. Nauczyła dziewczynę wszystkiego, czego sama się wyuczyła, aby ta zastąpiła ją kiedyś. Musisz wiedzieć, drogi Czytelniku, że scheda ofiarowana Hanusi nie miała nic wspólnego z bogactwem, w pogoni za którym ludzie bezustannie trwonią czas, ani też ze sławą - przewodniczką głupców, czy darem wiecznej młodości. Nie była jak owe błędne ognie czyhające na wędrowców pośród nocy, w każdej chwili gotowe zwieść ich na manowce. Była światłem, prawdziwym, krzepiącym, niosącym ciepło i dobro.
Wczesnym popołudniem szły na łąkę i brodząc po pas w zieleni, zbierały zioła, które potem w chałupie przy odgłosie strzelających w ogniu polan dzieliły na małe wiązki i wieszały u powały.
- Dziurawiec, lawenda, melisa, mięta, mniszek lekarski - mamrotała swym chrapliwym głosem wiedźma, układając w wiązkę pojedyncze źdźbła. Hanusia bezgłośnie powtarzała za staruchą nazwy ziół, naśladując każdy jej ruch, każdy gest, najmniejszy grymas malujący się na zrytej głębokimi zmarszczkami twarzy. Stara, wsłuchana w myśli dziewczyny, radowała się, iż ma w niej tak pojętną uczennicę. Nie miała wątpliwości - Hanusia nosiła w sercu wielki dar pozwalający jej rozumieć tajemną mowę drzew. Wkrótce i one wyczuły tę jej niezwykłą zdolność i poczęły traktować, jakby była im siostrą. Legenda głosi, że gdy Hanusia szła przez knieje, drzewa ze śpiewem rozstępowały się przed nią, a mchy ścieliły pod stopy niczym drogocenny kobierzec przed królową. Ona zaś witała się z każdym, przemawiając doń najczulszymi słowy. Ach, jakżeż one były szczęśliwe, kiedy wtulona w ogromny pień pokryty szorstką korą wysłuchiwała ich zwierzeń! Powtarzały między sobą jej imię niczym tajemne zaklęcie.
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 14367
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Baśń o płaczącej wierzbie

#12 Post autor: eka » 22 lis 2021, 23:07

Drzewa, które kochały człowieka. Hanusię. Pewnie ją przyjmą jak siostrę.
Cudny kawałek historii, wiadomo, coś zawsze jest za coś.
Pięknie napisałaś.

:rosa:

ODPOWIEDZ

Wróć do „ALICJA JONASZ”