• Nasze rekomendacje
  •  
    Motto dnia:
    Ludzkość musi położyć kres wojnie, bo inaczej wojna położy kres ludzkości. / John F. Kennedy

    Ukraino! Trzymaj się!

    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy

Tajemnica rozdartego dębu

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1577
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Tajemnica rozdartego dębu

#11 Post autor: Alicja Jonasz » 16 mar 2023, 19:07

fr.4
Ów krzyż przez wieki był mu wiernym towarzyszem i jak to bywa wśród przyjaciół, dzielili codzienne troski i radości pospołu, zaś te ludzkie, powierzone im w sekrecie, wyszeptane z głębi serca w chwilach słabości, szczęścia bądź rozpaczy, pielęgnowali jak swoje. Tak i teraz, w czas wojennej zawieruchy, kiedy ludzie słali ku nim westchnienia i żale swej zagubionej duszy, wespół starali się ulżyć im w cierpieniu. Dąb szumem rozłożystych konarów uspokajał rozedrgane serca, gasząc w nich gniewne zapędy, krzyż zaś napełniał je nadzieją, iż żadna ofiara złożona z życia nie pójdzie na marne, bowiem wszelkie doznane krzywdy zostaną kiedyś wynagrodzone, a ci, którzy byli ich sprawcami, ukarani.
Tak więc trwali, niosąc bezbronnym pociechę i ufając, iż zły czas przeminie. Wszystko się odmieni i znów w oczach ludzi klęczących u ich stóp, ujrzą, miast bezdennej rozpaczy, szczęście. Tak jak bywało to onegdaj, gdy panny, nadarłszy nad Prosną całe naręcza pachnących ziół i kwiatów, przyozdabiały nimi drewniany krzyż, gawędząc przy tym o błahostkach, śmiejąc się, przekomarzając czy nucąc piosenki, których radosna melodia niosła się echem daleko, na nadrzeczne łąki, pola uprawne, w głąb prastarej puszczy. Ach, jakże szczęśliwe to były czasy, jakże beztroskie!
Dąb wspominał je zawsze z nostalgią, bowiem spośród wszelkich cudów, jakie w ciągu wieków dane mu było oglądać, to właśnie widok rozpromienionych szczęściem ludzi był mu najmilszy. Uwielbiał owe ich lekkie piosenki snute wieczorową porą przy akompaniamencie słowiczych treli i popiskiwań wierzbowych fujarek. Oddałby wiele, aby ten czas beztroski powrócił i na nowo rozgościł się wśród ludzi, albowiem to, co dobre, nigdy się nie znudzi.
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 15514
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Tajemnica rozdartego dębu

#12 Post autor: eka » 18 mar 2023, 13:39

:myśli: Fragment - epilog? Chyba nie? Chociaż taką podsumowującą funkcję jakby pełnił.
Tajemnicy bardziej zindywidualizowanej tu brak, zatem z nadzieją czekam na jej odsłonę.
Pozdrawiam serdecznie.

:rosa:
Pozostańmy zatem niedoskonali - i jedyni w swoim rodzaju. Popełniajmy dalej błędy i wpadajmy na nowe pomysły. Błądźmy - to wychodzi nam najlepiej. H. Beck

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1577
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Tajemnica rozdartego dębu

#13 Post autor: Alicja Jonasz » 18 mar 2023, 14:00

:myśli: no właśnie nie wiem, co ten gawędziarz wyprawia :crach: ja nie zamierzam kończyć! :tan:
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 15514
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Tajemnica rozdartego dębu

#14 Post autor: eka » 18 mar 2023, 14:04

Uproś go jakoś albo przyciśnij :jez:
Pozostańmy zatem niedoskonali - i jedyni w swoim rodzaju. Popełniajmy dalej błędy i wpadajmy na nowe pomysły. Błądźmy - to wychodzi nam najlepiej. H. Beck

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1577
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Tajemnica rozdartego dębu

#15 Post autor: Alicja Jonasz » 18 mar 2023, 14:19

przycisnę, dziada! :hm:
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 15514
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Tajemnica rozdartego dębu

#16 Post autor: eka » 18 mar 2023, 14:29

Ino nie zabij, please!!!!! :no:

Serio.Zapłaczę się.
Pozostańmy zatem niedoskonali - i jedyni w swoim rodzaju. Popełniajmy dalej błędy i wpadajmy na nowe pomysły. Błądźmy - to wychodzi nam najlepiej. H. Beck

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1577
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Tajemnica rozdartego dębu

#17 Post autor: Alicja Jonasz » 18 mar 2023, 14:38

obiecał, że się weźmie i wskoczy na właściwy tor tej opowieści... ;) nawet już coś tam naskrobał...
Teraz, gdy już wiesz, drogi czytelniku, jak wspaniałą, współczującą i ze wszech miar dobrą istotą był nasz tytan, najwyższa pora, abyś poznał tajemnicę owej ogromnej dziupli wspomnianej najsampierw...
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
eka
Posty: 15514
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Tajemnica rozdartego dębu

#18 Post autor: eka » 18 mar 2023, 14:40

Słowo się rzekło, opowieść przy dębie : )
Fajnie :) :) :)
Pozostańmy zatem niedoskonali - i jedyni w swoim rodzaju. Popełniajmy dalej błędy i wpadajmy na nowe pomysły. Błądźmy - to wychodzi nam najlepiej. H. Beck

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1577
Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
Płeć:

Tajemnica rozdartego dębu

#19 Post autor: Alicja Jonasz » 18 mar 2023, 20:22

fr.5
Teraz, gdy już wiesz, drogi czytelniku, jak wspaniałą, współczującą i ze wszech miar dobrą istotą był nasz tytan, najwyższa pora, abyś poznał tajemnicę owej ogromnej dziupli wspomnianej najsampierw. Dziś bez wahania możesz, pochyliwszy nieco głowę, schronić się w niej niby w przytulnej kołysce, jaką ongiś rychtowano z dębowych desek dla dziatek. Nie dojdzie cię w jej zaciszu skwar letniego słońca, ani też słota, a gospodarz nie omieszka zapewne uraczyć tak znamienitego gościa opowieścią pełną dziwów, jakich świat nie widział.
Ale wtenczas, gdy łuna wojny zabarwiła świat na krwistoczerwony kolor, wydawało się, że nie ma takiego miejsca na ziemi, w którym człowiek mógłby schronić się przed złem i poczuć się szczęśliwy. Nie było dnia bez łapanek, egzekucji czy transportu do fabryk śmierci, które pracowały nieprzerwanie, zasnuwając niebo kłębami czarnego dymu. Nie dziw się zatem, że niektórzy, utraciwszy wszystko, w tym nadzieję, poczęli modlić się o rychły koniec. Taką też prośbę usłyszał tytan z ust matki, która, gdy Niemcy rozstrzelali jej ukochanego męża i gromadkę dzieci, cudem uszła z najmłodszą pociechą na rękach do puszczy. Ścigana przez oprawców, dotarła aż do Przystajni i tam, padłszy na kolana u stóp potężnego dębu, ostatkiem sił poczęła wołać:
- Panie Jezu, zabierz mnie, lecz to bezbronne dziecko uchroń od zguby!
Zadrżało serce dębu na te słowa. Wszak każde życie, w tym i to ludzkie, tak niespokojne i kruche, było dlań niby niezwykły arcyklejnot - bezcenne. Od wieków jego bujna korona wsparta na mocarnych, rozłożystych konarach dawała schronienie wszystkim istotom, począwszy od tych najmniejszych, drążących korytarze w grubej, głęboko spękanej korze, po te większe, wijące gniazda w bezpiecznej gęstwinie gałęzi i liści, oraz te żyjące w wydrążonych dziuplach bądź plątaninie korzeni. Stanowili rodzinę, która niczym wielki okręt płynęła przez ocean czasu, stawiając czoło przeciwnościom losu, tudzież napawając się chwilami spokoju i beztroski.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2023, 10:55 przez Alicja Jonasz, łącznie zmieniany 1 raz.
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 4693
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

Tajemnica rozdartego dębu

#20 Post autor: Lucile » 19 mar 2023, 10:45

Alicja Jonasz pisze:
18 mar 2023, 20:22
Wszak każde życie, w tym i to ludzkie, tak niespokojne i kruche, było dlań niby niezwykły arcyklejnot - bezcenne. Od wieków jego bujna korona wsparta na mocarnych, rozłożystych konarach dawała schronienie wszystkim istotom, począwszy od tych najmniejszych, drążących korytarze w grubej, głęboko spękanej korze, po te większe, wijące gniazda w bezpiecznej gęstwinie gałęzi i liści, tudzież żyjące w wydrążonych dziuplach bądź plątaninie korzeni. Stanowili rodzinę, która niczym wielki okręt płynęła przez ocean czasu, stawiając czoło przeciwnościom losu.
Ważne, prawdziwe i bardzo potrzebne słowa… szczególnie w obecnym czasie, kiedy na naszych oczach rozlatuje się dotychczasowy ład świata.
Prastare drzewa, niemi świadkowie rozgrywających się dziejów.
Jak to dobrze, Alicjo, że umiesz wsłuchać się w ich przekaz.

Serdeczności
L
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

ODPOWIEDZ

Wróć do „ALICJA JONASZ”