Działo się to u zarania wieków. Świat dopiero nabierał barw i kształtów. Bóg posyłał swoje anioły, aby dopracowywały szczegóły stworzenia. Wśród nich wyróżniał się jeden, o skrzydłach białych jak śnieg, przez co zwano go Białoskrzydłym. Był niezwykle pracowity, cierpliwy i dokładny, a przede wszystkim miał serce otwarte na wszelkie nowinki. Dlatego Stwórca przydzielał mu zadania, przy wykonywaniu których te cechy były niezbędne. Zajmował się więc malowaniem środków niezapominajek na złoto i czarnych kropek na skrzydłach biedronek. Uczył pająki zaplatać pajęczyny, pomagał motylom i pszczołom zbierać pyłek, a mrówkom budować mrowiska. Czasem poprawiał kształt tęczy po burzy, innym razem wygładzał powierzchnię jezior, by odbijały niebo. Każdego dnia z radością dopieszczał świat, czyniąc go coraz piękniejszym i pełnym harmonii. Nie była to łatwa praca, lecz nasz bohater nigdy nie narzekał. Przeciwnie - gdy inne anioły wzdychały ze zmęczenia, on z uśmiechem podejmował się wykonania kolejnych zadań, a nawet dokładał sobie obowiązków. A było co robić! Wszak świat dopiero się rodził: góry czekały, by je ozdobić śniegiem, rzeki, by nadać im bieg, a lasy, by wypełnić je śpiewem ptaków.
Pewnego razu przyleciał do doliny, przez którą płynął strumień. Woda z lekkością ślizgała się po kamieniach i zwinnie przemykała między korzeniami drzew porastających brzegi. Wydawała przy tym tak piękny dźwięk, że anioł odniósł wrażenie, iż to nie strumień szemrze, lecz cały zastęp cherubinów i serafinów nuci pieśń, słodką i kojącą jak dotyk Boga.
— Smer, smer... smer, smer...
Melodia unosiła się nad łąkami i drzewami, ponad wzgórzami, niosąc się daleko w świat. Zwabiała do doliny całe rzesze istot, które odnajdywały w tym ziemskim raju swoje miejsce i żyły pospołu, w harmonii z prawami natury.
Oczarowany niezwykłą pieśnią strumienia, Białoskrzydły postanowił pozostać w tym zakątku na dłużej. Powtarzając za wodą radosne: smer, smer… smer, smer…, z prawdziwą pasją i czułością malował kwiatom płatki, nadawał liściom różne kształty, rozświetlał krople rosy, a ptaki uczył śpiewać. Dzięki jego pracy dolina rozkwitła, stając się piękniejsza niż wszystkie inne.
Kiedy po wielu wiekach ludzie dotarli w te strony, oniemieli z zachwytu. Nigdy wcześniej bowiem nie widzieli krainy tak spokojnej, urokliwej i obfitującej we wszystko, co potrzebne do życia, pełnej barw, zapachów, światła i niezwykłych dźwięków. Zeszli więc w dół, by nad brzegiem potoku rozbić obozowisko. Woda powitała ich wesołym szemraniem:
— Smer, smer... smer, smer...
Uznali to za dobry znak i postanowili osiedlić się w dolinie na stałe. Wioskę ochrzcili mianem Smerdyny - od kojącego szmeru wody, która powitała ich jako pierwsza, sam strumyk zaś nazwali Smerem.
Od tamtej pory Białoskrzydły regularnie odwiedza to miejsce. Nie tylko wspiera mieszkańców w trudach codzienności, lecz także często siada na brzegu strumyka, by odpocząć. Wsłuchuje się wtedy w cichy śpiew wody, która wciąż nuci swoje dawne: smer, smer... i z radością obserwuje, jak z roku na rok jego ukochana dolina rozkwita.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
WSZYSTKIM UŻYTKOWNIKOM ÓSMEGO PIĘTRA ŻYCZYMY POGODNYCH I RADOSNYCH ŚWIĄT ORAZ SAMYCH PIĘKNYCH CHWIL W NOWYM 2026 ROKU
DOSIEGO!
Eviva l'arte
https://www.youtube.com/watch?v=xWjl4wQuWAc
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
O powstaniu Smerdyny
- Alicja Jonasz
- Posty: 1825
- Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
- Płeć:
O powstaniu Smerdyny
Alicja Jonasz
"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak
"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak
- Lucile
- Posty: 4968
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
- Płeć:
O powstaniu Smerdyny
Piękna fraza, aż mnie zainspirowała w taki sposób:Alicja Jonasz pisze: ↑09 sty 2026, 17:55Zajmował się więc malowaniem środków niezapominajek na złoto
kiedy środki niezapominajek pomalujesz na złoto
zajrzyj do mnie z tą niepohamowaną na uśmiech ochotą
ja różowo-fiołkowymi obłokami otoczę tamaryszku krzew
aż twój kolega Białoskrzydły z zachwytu uniesie brew
gdy już zbudujemy ażurową altanę z dachem z łopianu
czy będziecie jeszcze tęsknić za dworami z Akwizgranu
Lubię Cię czytać, Alicjo, tyle w Twoich opowieściach pozytywnej, empatycznej energii pobudzającej wyobraźnię i chęć "rozsiewania dobra", że tak się górnolotnie wyrażę.
Pisz, proszę, pisz...

- Alicja Jonasz
- Posty: 1825
- Rejestracja: 24 kwie 2012, 09:01
- Płeć:
O powstaniu Smerdyny
mam podobnie - wystarczy jeden obraz, jedna fraza, jeden człowiek, jeden uśmiech, jedno spojrzenie i jestem zainspirowana

Alicja Jonasz
"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak
"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak