Gnoza na dziś wieczór:
Słońce jest rozpaloną żarówką
wypalając tatuaże na kościach,
przodków złożonych w ofierze.
My także spłoniemy, że szczętem.
Oddaję się rutynowym zajęciom licząc
przydrożne kamienie.
Tylko te zaokrąglone w wyschłych
strumieniach, z których nikt nie pił
pierwszego i ostatniego łyku zbawienia.
Powietrze jest przesycone
nadmiarem spadających aniołów.
Wbrew tarciu nie płoną w atmosferze,
zawieszają się w warstwach błękitów,
nieubłaganie przechodzących w czernie.
Głębokie jak dziura za łóżkiem
prowadząca w inne wymiary
sąsiedzkich uniesień.
Gęsto od słonych słów, naznaczonych
niezrozumieniem.
We śnie szukając ukojenia
odnajduję tylko ptaki siedzące oskarżycielsko
na parapetach na oścież otwartych
ścian.
Tym razem nie polecę,
wstyd mi za skrzydła przytwierdzone
tandetnym klejem.
Tak zwanego natchnienia.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.