• Nasze rekomendacje
  •  
    czas kurczy się do białej
    niezapisanej kartki kiedy myśl
    przysiada na westchnieniu

    Lucile







    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    admin@osme-pietro.pl
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy

Skrawki

Wyjątkowo krótkie utwory poetyckie
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Agnieszka R.
Posty: 978
Rejestracja: 28 maja 2018, 13:09

Skrawki

#1 Post autor: Agnieszka R. » 15 mar 2026, 22:15

SKRAWKI

W pokoju Olgi na ścianach wiszą różne fotografie. Niektóre przedstawiają rozrzucone, kolorowe gazety i kobietę. Na wszystkich zdjęciach ta sama modelka.
Olga spogląda na wiszące tuż przy oknie. Obserwuje z kanapy, którą nazwała "morską latarnią".
Kobieta na zdjęciu śpi w pozycji bocznej, jedną rękę ma wyciągniętą przed siebie, drugą podpiera głowę. Wokół niej – strzępy gazet.
Papierowe skrawki tworzą płaszcz na obserwowanej.
Tło na zdjęciu jest gęsto oblepione kolorowymi kartkami. Widać tam: nieostre artykuły, fragmenty twarzy, krajobrazy, banalne poradniki o Wenus i Marsie. Pośród tego chaosu najwięcej jest słów – gęstwiny zapisanych stron.
Olga wyobraża sobie, że litery to mrówki. Ma wrażenie, że suną po powierzchniach kartek. Mrówcze szlaki, mrówcze drogi i autostrady tworzą specyficzną sieć, przesuwają się jak dziwne kody.

Olga pyta w myślach:
Czy ta śpiąca zdążyła przyjrzeć się oku generała Jaruzelskiego? Czy przytuliła kruchość makaka Puncha, którego odrzuciła matka?
Może ta kobieta ze wstrętem wyrzuciła z domu natrętnego kochanka?
Wygląda na nieszczęśliwą. Co czytała, zanim zapadła w ten półprzytomny smutek? Jakie sny pulsują pod jej powiekami?
Może śni, że jest Piłatem wychodzącym do drapieżnego tłumu?
– Idź na drogę krzyżową! – wyją głosy.
– Nie, mam dosyć cierpienia! Nie chcę więcej krwi! – odpowiada.
– Więc nie wierzysz w Zbawiciela?!

Tyle tych gazet, myśli Olga, zupełnie jak w filmie o Johnie Nashu. Czy zdążyła przyjąć leki? Czy pokochała, jak John, swoje urojenia?
Odnalazła w cudzych słowach własną historię?
A może pod zamkniętymi powiekami wciąż przesuwają się mężczyźni jej życia, pytając sarkastycznie:
„To jakie leki przyjmujesz, co?”.

Nagle pokój wypełnia szum – daleki, morski przypływ. Woda podchodzi pod nogi „latarni”. Gazety na zdjęciu zaczynają falować. Kobieta, która do tej pory spała, powoli prostuje ciało, wyłania się ze strzępów informacji i wychodzi poza kadr.

Otwarte okno tętni życiem, podmuch wiatru unosi firankę.

ODPOWIEDZ

Wróć do „MINIATURY”