wiatr poruszał kamienie, ale trwały drzewa,
hardo wznosząc korony, a sznury korzeni
plotły się w labiryntach, scalały – tak trzeba
by być podstawą miru dla nornic i mrówek.
młode niewyszumiane pięły się ku słońcu,
trzymając pion jak wszyscy, bo to jedna armia,
pełna zielonych taktów ta sama melodia,
co dla jednostki szeptem, dla hordy orkiestrą,
a dla maleńkiej sarny ciepłym tchnieniem domu.
wywrócone kamienie milczą tam, gdzie drzewa
pogubiły się w kluczach, przegrały melodię.
ogłupiałe dzięcioły tłuką w klawiaturę,
pochylają się sowy w ekran zapatrzone.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.

