Cykliczne zmiany skóry
zdarzały się chyba codziennie,
a już na pewno każdej nocy,
gdy wędrowałem pośród zamglonych latarń.
Świt zastawał mnie zawsze
daleko od domu, jednak wracałem
bezbłędnie przyciągany wonią papierówek,
co dziwne najmocniej pachniały zimą,
kiedy pokrzywiona jabłoń była zasypana
śniegiem po sam czubek.
Może zresztą to sadza z przepalonego
komina. Sterczał dumnie
rozcinając na pół niski pułap chmur.
Pewnej nocy jabłoń uschła,
już nigdy nie trafiłem w to miejsce.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Kartka pierwsza z nieistniejącego pamiętnika
-
Marcin Sztelak
- Posty: 5205
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
- lczerwosz
- Posty: 9449
- Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
Kartka pierwsza z nieistniejącego pamiętnika
Te surrealistyczne obrazy są bardzo realne, co gorsza, bolą, wbijają w zadumę, z której ciężko już podnieść się. Może, gdybym jeszcze odnalazł tę kartkę.