ależ się narobiło.
nad środkową lampą elohim,
u podnóża etny i na krańcu świata dzikie zamieszanie.
nie dostrzeżesz żółwia, a i anielskie zastępy diabli wzięli.
opary dymu gęste od siarki, deszcz wypalonych do cna
meteorów zmieniły oblicze naszej ziemi.
niby
powtórka z nalotów na drezno.
zamiast bomb spadały wagony żużlu.
wszystkie znaki na niebie i na ziemi
życie wypisało na twarzy pana antoniego
wypatrującego śladów jakiegoś boga.
właśnie mruży
nieco nieobecne oczy. podobno
nad ramionami menory spełniają się życzenia.
te wszystkiego najlepszego najwolniej
się spalają.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
nie ma
-
Marcin Sztelak
- Posty: 5205
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
nie ma
Jestem, którego nie ma, apokalipsa taką ja codziennie...może życzenia do niespełnienia. Ciekawy wiersz.