Kij na pierwsze wędzisko wyciąłem z leszczyny,
niechcący płosząc parę zanadzoną na laskowe czułości.
Do szczytówki uwiązałem żyłkę z druciaka do szorowania garów
ze spławikiem z gęsiej lotki.
Wymuszony na leśnym kochasiu haczyk był za duży
na drobiazg skubiący rzucany chleb.
Przed zmrokiem, przez moment na wyciąganym
z nurtu zestawie zawisło słońce. Na przynętę.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.