Nie było mnie
przy narodzinach ziemi
ustalaniu metryki
kto ją ważył i mierzył
obmył z ognia i pyłu.
Początek czasu rzeczywistego
przestrzeń niestabilna kwantowa
modeluje się i skrapla
w zalążki uczuć i percepcji.
Rozchwiany obraz
połamane stop klatki
świat molekuł
zmienia wymiary i kształty
w subtelny urok feromonów.
Nagle
sensoryczna eksplozja
z nicości i chaosu
super siła się wyłania
przenika na wskroś
posłaniec życia
strumień wiecznych zmagań.
Jest rześki i słodki poranek
wciągam głęboko kogitujące powietrze
nucę pieśń dziękczynną
dobrze że jestem.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
Są rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Są rzeczy, o których wiemy, że ich nie wiemy. Ale są też rzeczy, o których nie wiemy, że ich nie wiemy.
Donald Rumsfeld
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
admin@osme-pietro.pl
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Nasza Użytkowniczka Baska.S94 wydała swoją długo zapowiadaną powieść pt. "Echo obcych wspomnień".
15 maja w Bibliotece Publicznej w niewielkiej miejscowości Boleszkowice w zachodniopomorskim odbędzie się jej pierwsza prezentacja połączona z wieczorem autorskim.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Więcej informacji, w tym o możliwości zakupu książki znajdziecie tutaj.
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Tak było na początku
- tabakiera
- Posty: 5080
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Płeć:
Tak było na początku
Podmiot liryczny przedstawia swoje wyobrażenia na temat powstania Ziemi, poparte wynikami badań naukowców oraz wiarą.
Dla kogo pieśń dziękczynna, ciekawa jestem.
Dla posłańca życia i strumienia wiecznych zmagań?
Pierwsza część ma w sobie ziarenko egzaltacji, które zamiera, ale zaczyna przebijać się pod koniec strofy przedostatniej, a wzrasta ku niebiosom na końcu wiersza (tą pieśnią dziękczynną).
Być może, że zamysł jest taki, żeby ukazać ważność istnienia jednostki i przypomnieć, że to jedno z ogniw życia, za które wdzięcznym być należy.
Dla kogo pieśń dziękczynna, ciekawa jestem.
Dla posłańca życia i strumienia wiecznych zmagań?
Pierwsza część ma w sobie ziarenko egzaltacji, które zamiera, ale zaczyna przebijać się pod koniec strofy przedostatniej, a wzrasta ku niebiosom na końcu wiersza (tą pieśnią dziękczynną).
Być może, że zamysł jest taki, żeby ukazać ważność istnienia jednostki i przypomnieć, że to jedno z ogniw życia, za które wdzięcznym być należy.
-
Alek Osiński
- Posty: 6589
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Tak było na początku
Fajne, mi się podoba. Pod koniec robi się chyba
zbyt mocno patetycznie, ale generalnie - napisane z sensem.
zbyt mocno patetycznie, ale generalnie - napisane z sensem.